sobota, 28 marca 2009

Miało być o koncercie ale jak zwykle nie wyszło...

Dziewczyny od 3 dni regularnie przypominają mi że mam coś wreszcie napisać. Szczotka zleciła mi dokończyć o koncercie. Nie mam możliwości edycji i dodania tego co mam do powiedzenia do postu Szczotki więc napiszę o siebie.
Na początek moja Ich piosenka. Na dobre i złe, na słońce i deszcz, na miłość i jej brak..

"Zapyta Bóg
w swym niebie
co dałem mu
od siebie
wierzyłem i
kochałem
i byłem tym kim chciał bym był
i żyłem jak chciał bym żył
i byłem kim miałem być "

I kto to mówi - zaśmiejecie się :D Bo to ponoć ja popadam w najczęstsze wątpliwości religijne i szukam sensu w reinkarnacji i słuchaniu mądrości Olego. Jednakże w całej swej prostocie traktuję Boga jak istotę bez początku i końca i operuje katolicką świadomością, że ktoś nas kiedyś rozliczy z tego co nabroiliśmy [(ZOBACZYCIE :D:D TAM I TAK NIC NIE MA!)]
W każdym bądź co bądź razie dobrze jest robić wszystko tak żeby nie żałować że się coś zrobiło albo czegoś nie zrobiło. I nikt nas nie musi rozliczać. Sami się non stop rozliczamy...

"odpowiem mu
od siebie
że spłacę dług
tym lepiej
tym bardziej bo
wiedziałem
co znaczy że nadziei brakowało mi
i kilku chwil
kilku dobrych chwil
może powie
to niepotrzebne słowa

trudno nie wierzyć w nic "

Jak wyżej. Wierzycie w coś?


"zapyta Bóg
w swym niebie
jak spłacę dług
ja nie wiem
wierzyłem i
kochałem
i byłem tym kim chciał bym był

trudno nie wierzyć w nic"

Chciałabym żyć tak żeby nie musieć nic spłacać. ( odkąd posiadam kartę kredytową to wydaje mi się nie możliwe...) Wiem że nie da się żyć tak aby wszystko co robimy miało bezinteresowny wydźwięk( a może to mój skalany materializmem umysł nie przyjmuje tego już do wiadomości??)
Jedno w każdym razie mogę Wam obiecać. Zawsze będę sobą. (Nawet po wódce która jest wstrętna i nie wiem po co ją piję)


A gdyby dla coponiektórych ten blog był jedynym źródłem informacji na mój temat to w ramach sprostowania. Nie żyję z głową w chmurach- raczej dosyć twardo stąpam po ziemi. Nie jestem fuul in loooovee lecz zwyczajnie (tudzież nadzwyczajnie) Kocham i czuję się Kochana. ( Dla nieuświadomionych to taki etap w życiu któego zdecydowana większość prędzej czy później dostępuje . Dla niedowiarków i spychaczy czegoś w błogą podświadomość krótkie aczkolwiek treściwe zdanie : (wyłowione z głębin przekazanych przez kolejną polską superprodukcję "Kochaj i Tańcz" - w roli głównej z wyjatkowo apetycznym Mateuszem D.) :

"Czasem trzeba poczekać żeby się doczekać"

Czego zresztą i Wam i sobie z całego serca życzę

Miśka

2 komentarze:

Unknown pisze...

pod niebem pełnym cudów
nieruchomieję z nudów
właśnie pod takim niebem
wciąż nie wiem czego nie wiem

Asik pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.