oo ja znów zauważyłam że wałeczki tłuszczyku mam nawet na plecach co jest poważnym argumentem za tym żeby zmienić w końcu to siodełko w rowerze, ewentualnie pomęczyć się jeszcze trochę na tym :P dzisiaj to nawet biegałam na autobus w deszczu, ale Piotr nie chciał ze mną biec- nie umie się bawić ;)
wbrew tytułowi bloga nie jest to fotoblog kulinarny;) ale psychologiczno-kulturoznawczo-fizjoterapeutyczny eksperyment spowodowany lekko ekshibicjonistycznymi zapędami trzech pięknych, młodych i inteligentnych kobiet, które pomyślały, że ich świat jest tak zakręcony, że warto by było go uwiecznić dla potomnych ;)
4 komentarze:
oo ja znów zauważyłam że wałeczki tłuszczyku mam nawet na plecach co jest poważnym argumentem za tym żeby zmienić w końcu to siodełko w rowerze, ewentualnie pomęczyć się jeszcze trochę na tym :P
dzisiaj to nawet biegałam na autobus w deszczu, ale Piotr nie chciał ze mną biec- nie umie się bawić ;)
ale nudziarz. Nie lubi biegac w deszczu.
SPAAAAAAAĆ
Dziś przespałąm cały dzien wolny. Głowa mi odpada. To tez kwalifikuje sie pod zgoooon :(:(:(
ha! Misiak zgadnij co mam dla ciebie :D musimy sie tylko zbić żebym ci to dała :D;)
Prześlij komentarz